Kto przygotowuje OPZ w zamówieniach publicznych i kto za niego odpowiada

W praktyce OPZ bardzo często przygotowuje dział IT lub zewnętrzny wykonawca, ale odpowiedzialność prawna zawsze pozostaje po stronie Zamawiającego. Pytanie kto przygotowuje OPZ w zamówieniach publicznych przesądza o tym, czy Zamawiający będzie w stanie skutecznie rozliczyć wykonawcę i obronić swoje decyzje. Opis Przedmiotu Zamówienia nie jest formalnym załącznikiem do przetargu ani technicznym opisem „tego, co chcemy kupić”. To dokument, który w praktyce przesądza o tym, czy Zamawiający będzie w stanie wyegzekwować realizację umowy, obronić swoje decyzje i uniknąć sporów po wyborze wykonawcy.

Dlatego pytanie kto przygotowuje OPZ w zamówieniach publicznych nie jest organizacyjnym detalem. To pytanie o odpowiedzialność.

W skrócie: kto przygotowuje OPZ w zamówieniach publicznych

OPZ w zamówieniach publicznych przygotowuje Zamawiający i to on ponosi pełną odpowiedzialność za jego treść.
W praktyce dokument może być konsultowany z działem IT, prawnikami lub ekspertami zewnętrznymi, ale odpowiedzialność za skutki zapisów OPZ nie przechodzi na żaden z tych podmiotów.

To Zamawiający odpowiada za to, czy zapisy są wykonalne, mierzalne i możliwe do rozliczenia w trakcie realizacji umowy.

Kto formalnie odpowiada za OPZ

Z punktu widzenia prawa odpowiedź jest jednoznaczna: odpowiedzialność za OPZ zawsze spoczywa na Zamawiającym.

Nie na wykonawcy.
Nie na dostawcy technologii.
Nie na firmie, która „pomogła opisać przedmiot zamówienia”.

To Zamawiający:

  • opisuje potrzeby,
  • definiuje wymagania,
  • ponosi konsekwencje ich nieprecyzyjnego sformułowania.

W praktyce oznacza to, że każdy błąd w OPZ – brak mierzalności, sprzeczne zapisy, zbyt ogólne wymagania – wraca później do Zamawiającego przy odbiorach, sporach lub kontrolach. OPZ nie jest dokumentem, którego skutki można „przerzucić” na kogoś innego.

Dlaczego OPZ w zamówieniach publicznych nie jest rolą działu IT

W wielu urzędach OPZ trafia do działu IT z prostego powodu: „to sprawa techniczna”. Problem polega na tym, że OPZ nie jest dokumentem technicznym.

Dział IT:

  • zna technologie,
  • zna systemy,
  • zna rozwiązania dostępne na rynku.

Ale OPZ wymaga czegoś innego:

  • rozumienia ryzyk kontraktowych,
  • przewidywania konsekwencji zapisów,
  • myślenia o odbiorach, karach, sporach i odpowiedzialności Zamawiającego.

W praktyce pytanie kto przygotowuje OPZ w zamówieniach publicznych sprowadza się nie do struktury organizacyjnej urzędu, lecz do tego, kto bierze odpowiedzialność za skutki zapisów w całym cyklu zamówienia.

To szczególnie dobrze widać w obszarze cyberbezpieczeństwa w gminach i urzędach, gdzie pozornie poprawne wymagania techniczne nie dają Zamawiającemu realnych narzędzi egzekucyjnych w trakcie realizacji umowy.

Skala ryzyk związanych z bezpieczeństwem systemów publicznych jest regularnie opisywana w oficjalnych komunikatach instytucji państwowych, w tym przez CERT Polska.

Jakich kompetencji wymaga przygotowanie OPZ w zamówieniach publicznych

Dobrze przygotowany OPZ nie powstaje z checklisty ani przez kopiowanie wcześniejszych dokumentów. Wymaga połączenia kilku perspektyw:

  • znajomości rynku – co jest realne, dostępne i wykonalne,
  • rozumienia PZP – gdzie kończy się opis potrzeb, a zaczyna ryzyko naruszeń,
  • doświadczenia wdrożeniowego – jak zapisy zadziałają w praktyce,
  • myślenia egzekucyjnego – co da się jednoznacznie odebrać, zmierzyć i rozliczyć.

Bez tego OPZ staje się dokumentem „na przetarg”, a nie narzędziem ochrony interesu Zamawiającego.

Co się dzieje, gdy OPZ pisze „każdy”

Najczęstsze problemy nie wynikają ze złej woli, lecz z rozproszenia odpowiedzialności. OPZ powstaje:

  • częściowo w IT,
  • częściowo u prawnika,
  • częściowo przez kopiowanie wcześniejszych postępowań.

Efekt:

  • wymagania są niespójne,
  • zapisy dają się interpretować na wiele sposobów,
  • Zamawiający traci możliwość realnego egzekwowania jakości lub terminów.

To dokładnie te sytuacje, które później wracają jako błędy w OPZ kosztujące Zamawiających czas, pieniądze i nerwy. To właśnie takie sytuacje najczęściej prowadzą do błędów w OPZ, które ujawniają się dopiero na etapie realizacji umowy lub kontroli.

Kiedy warto sięgnąć po wsparcie zewnętrzne

Nie każde postępowanie wymaga wsparcia z zewnątrz. Są jednak sytuacje, w których ryzyko po stronie Zamawiającego jest na tyle wysokie, że OPZ nie powinien powstawać wyłącznie wewnętrznie:

  • gdy przedmiot zamówienia jest złożony lub nietypowy,
  • gdy skutki błędów będą trudne do naprawienia po podpisaniu umowy,
  • gdy OPZ dotyczy obszarów wrażliwych, takich jak bezpieczeństwo, systemy krytyczne czy długoterminowe utrzymanie.

W takich przypadkach OPZ przestaje być formalnością. Staje się narzędziem zarządzania ryzykiem.

OPZ jako realna ochrona Zamawiającego

Dobrze przygotowany OPZ:

  • porządkuje odpowiedzialność,
  • ogranicza pole do sporów,
  • pozwala realnie rozliczyć wykonawcę,
  • chroni Zamawiającego nie tylko w dniu przetargu, ale przez cały okres realizacji umowy.

Jeżeli OPZ ma faktycznie pełnić tę rolę, warto spojrzeć na niego nie jak na dokument techniczny, lecz jak na fundament całego postępowania.

Jeżeli OPZ ma realnie chronić Zamawiającego, a nie tylko spełnić formalny obowiązek, warto sprawdzić jego założenia jeszcze przed publikacją.